<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Zmiana wykonała zobowiązania">
<author_1="Tadeusz Jackowski">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="4">
<date="1951-04-30">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Największe sławy naszego przemysłu, potężne huty, zasłużone, ofiarne kopalnie walczą o palmą pierwszeństwa w zwycięskiej realizacji zobowiązań 1-majowych. I tak huta „Pokój”, huta „Jedność”, huta „Kościuszko”, dziesiątki kopalń wykonały już podjęte zadania, dały już wiele milionów złotych w dodatkowych tonach stali, surówki i węgla.
Wśród nich w ogniu produkcyjnej walki sięgają po nową, robotniczą sławę zakłady mniej znane w Polsce. Tego dnia, gdy pruszkowskie Stowarzyszenie Mechaników porwało cały naród do czynu produkcyjnego, robotnicy górnośląskich zakładów maszyn wystąpili z serią zobowiązań, z których każde posiada doniosłą wagę, każde wnosi cenne wartości produkcyjne każde wzbogaca nasz dorobek techniczny nowymi doświadczeniami.
Jestem w tej fabryce w chwili, gdy z najróżniejszych wydziałów płyną do biurka sekretarza partii strugi cyfr. Na kawałkach bibułki donoszą robotnicy o wykonaniu zobowiązań. Za oknami setki ludzi płyną z bram fabryki, dosiadając rowerów. Syrena wyje chrapliwie i triumfalnie. Właśnie ta zmiana wykonała zobowiązania. Suma 900 tys. złotych przybrała już kształt wielu ton maszyn dla podstawowych działów naszej gospodarki.
Już dali
Sekretarz organizacji partyjnej Mitas, wkładając te bibułki do teczki, opowiada:
— Nie było jeszcze takiego roku. Cały aktyw zawalony był wprost zobowiązaniami, idącymi bezpośrednio od brygad. Robotnicy, agitując jeden po drugim postanowili dać ponad planową produkcję suwnic, szybciej zbudować maszyny, stworzyć konstrukcje stalowe różnego typu.
Do pokoju wszedł kierownik biura technicznego inż. Staszewicz, i słuchając sekretarza, uzupełniał jego opowiadanie.
— Fala zobowiązań ogarnęła także biura konstrukcyjne. Nasi inżynierowie i technicy postanowili przyspieszyć dokumentację techniczną, by wydołać robotniczemu tempu. W biurach dosłownie nie zamykały się drzwi. Robotnicy wciąż przychodzili się radzić. Nigdy chyba współpraca inżynierów z robotnikami nie dawała tak dobrych wyników, nigdy jeszcze fabryka nie walczyła w tak zespolonym jednolitym froncie.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>